Przejdź do treści

Nie wszystko jest rzeczą

Na scenę wchodzi człowiek.

Potem wchodzi karta z kluczem kryptograficznym.

Potem urząd.

Potem decyzja.

Potem symbol.

Potem proces.

Potem Kaczka.

I ktoś mówi:

„Dobrze, to teraz zróbmy z tego jedną listę bytów”.

Nie.

To jest właśnie moment, w którym potrzebna jest Osnowa.


Osnowa nie mówi tylko „co istnieje”

Osnowa jest miejscem, w którym Quax pilnuje, co jest czym i jaką rolę właśnie gra.

To brzmi mniej widowiskowo niż Kosmogonia.

Ale bez tego bardzo szybko zaczęlibyśmy mówić rzeczy w rodzaju:

„Root podpisał dokument”.

„Prawda wysłała transakcję”.

„Kaczka jest jednym typem obiektu”.

„Proces ma właściciela, więc proces jest urządzeniem”.

I po chwili wszystko zaczyna przypominać szufladę, do której ktoś wrzucił klucze, skarpetki, umowę najmu i pojęcie sprawiedliwości.

Quax chce zachować różnice.

Nie po to, żeby komplikować życie.

Po to, żeby nie wyciągać wniosków z błędnie nazwanych rzeczy.


Pierwsza zasada Osnowy: nie wszystko jest bytem

Człowiek może być bytem.

Karta może być artefaktem.

Urząd może być rolą.

Podpis może być działaniem albo Dowodem.

Truth może być statusem Protokołu.

Projekcja może być relacją albo operacją.

Dimension Overflow może być typem transformacji.

Prawda nie musi być osobnym obiektem stojącym gdzieś obok krzesła.

To brzmi banalnie.

Dopóki nie zaczynamy budować systemu, w którym te słowa spotykają się w jednym zdaniu.

Quax nazywa pilnowanie takich różnic Type Discipline.

W explanatory możemy to czytać prościej:

zanim zapytasz, co coś robi, sprawdź najpierw, czym to coś jest w tym konkretnym użyciu.


Kilka różnych sposobów bycia czymś

Nie musisz zapamiętywać technicznej tabeli.

Wystarczy zobaczyć kilka rodzin.

Rzecz albo byt

Coś, co traktujemy jako konkretny uczestnik świata albo systemu.

Człowiek.

Node.

Karta.

Urządzenie.

Plik.

Konkretna gumowa Kaczka.

Rola albo urząd

Nie to samo co osoba, która akurat ją pełni.

Dyrektor szkoły nie przestaje być urzędem dlatego, że dyrektor poszedł na urlop.

Prezydentura nie jest biologicznie tym samym co człowiek, który sprawuje urząd.

W Quaxie podobnie działa Root.

Relacja

Nie rzecz, tylko sposób, w jaki coś pozostaje do czegoś.

owns.

controls.

originates_from.

has_telos.

projects.

Relacja nie musi mieć własnych nóg, żeby być ważna.

Proces albo działanie

Coś się dzieje.

QuaxAct.

Translacja projekcji.

Zmiana celu.

Dimension Overflow.

Nie trzeba zamieniać czasownika w osobę tylko dlatego, że chcemy go zapisać w bazie danych.

Status

Coś może mieć określony status bez stawania się nowym bytem.

Truth.

Authority.

Canon.

„Zatwierdzone” nie jest osobą.

Nawet jeśli czasem zachowuje się tak w urzędzie.

Model albo reprezentacja

Mapa.

Diagram.

R_O.

Model możliwości 𝓜(H).

To mogą być bardzo ważne rzeczy.

Ale nadal pilnujemy:

model ≠ to, co modeluje.

Symbol albo interfejs

Tu zaczyna się zabawa.

Kaczka może być symbolem.

Mit może być interfejsem do problemu.

Obraz może pozwolić myśleć o czymś, czego nie chcemy jeszcze zamknąć w definicji.

Symbol nie staje się przez to automatycznie obiektem fizycznym, który przedstawia.


To samo słowo może zmieniać kostium

To jedna z ważniejszych zasad.

Słowo nie musi mieć jednego typu na zawsze.

Weźmy Kaczkę.

Żywa kaczka jest żywym bytem.

Gumowa kaczka jest artefaktem.

Zdjęcie kaczki jest reprezentacją.

Kaczka w micie może być symbolem albo postacią.

Kaczka używana do quaxowania problemu może być interfejsem.

W języku Quaxa możemy zebrać te realizacje w rodzinę:

𝔇 = {żywa Kaczka, gumowa Kaczka, model, obraz, symbol, …}

Nie oznacza to, że istnieje jedna tajemnicza substancja „Kaczkowości”, która technicznie robi z nich ten sam obiekt.

Oznacza tylko, że Quax świadomie używa wspólnej rodziny znaczeń.

A kiedy dokładny typ zaczyna mieć znaczenie — trzeba go wskazać.

Kaczka jest tutaj świetnym nauczycielem Type Discipline, ponieważ robi bałagan natychmiast.

Bardzo pedagogiczne zwierzę.


Rola nie jest człowiekiem

Załóżmy, że masz urząd.

Urząd istnieje w ramach reguł.

Ktoś go sprawuje.

Do wykonywania jego kompetencji używa określonego credentialu.

To są trzy różne rzeczy.

W Quaxie szczególnie ważny przykład brzmi:

Root ≠ RootHolder ≠ RootCredential

To nie jest ozdobna formalność.

Jeżeli pomylimy te warstwy, natychmiast pojawiają się absurdalne wnioski.

Jeśli zgubiono klucz, czy „zginął Root”?

Nie.

Jeśli zmienił się człowiek sprawujący urząd, czy urząd stał się innym człowiekiem?

Nie.

Jeśli implant jest nośnikiem credentialu, czy implant jest urzędem?

Też nie.

Osnowa pilnuje tego zanim Protokół zacznie coś podpisywać.


Credential nie jest władzą

Credential to techniczny sposób wykonania określonej kompetencji.

Klucz.

Karta.

Secure element.

Inny kryptograficzny mechanizm.

Może być bardzo ważny.

Ale nie staje się przez to samą Authority.

Można mieć fizyczny klucz do biura i nie być właścicielem firmy.

Można posiadać kartę dostępu i nie mieć prawa zmienić konstytucji organizacji.

W Quaxie:

credential ≠ urząd ≠ osoba ≠ źródło prawomocności

Credential pozwala wykonać to, do czego wcześniej został uprawniony.

Nie powinien sam sobie wymyślać kompetencji tylko dlatego, że poprawnie podpisuje dane.

Podpis jest Dowodem proceduralnym.

Nie wyrocznią.


Kompetencja też nie musi być człowiekiem

Ktoś może mieć zdolność tłumaczenia projekcji.

Quax nazywa taką rolę Projection Translator.

Artysta może nią być.

Programista może nią być.

Naukowiec.

Projektant.

Osoba prowadząca rytuał.

Być może także inne rodzaje bytów.

To nie jest elitarna kasta z identyfikatorem na smyczy.

To określenie kompetencji:

potrafisz świadomie przełożyć reprezentację z jednego medium, perspektywy albo układu na inny.

I znowu — rola nie daje automatycznie Prawdy.

Dobry tłumacz może nadal coś źle zrozumieć.


Cel też nie musi być rzeczą

Masz cel.

Czy cel leży na stole?

Raczej nie.

A-008 pozwala mówić o Telos_O, ale Osnowa pilnuje, żebyśmy nie przemycili założenia, że telos jest koniecznie osobnym bytem.

Może być kierunkiem.

Relacją.

Statusem.

Elementem konstytutywnym konkretnego typu tożsamości.

Dokładne typowanie nadal jest rozwijane.

To ważne, bo język potrafi szybko materializować pojęcia.

Mówimy „mam cel” i zaczynamy traktować cel jak walizkę.

Czasem to pomocne.

Czasem nie.

Osnowa przypomina:

gramatyka nie jest automatycznie mapą tego, co istnieje.


Tarcie nie jest osobą, winą ani wyrokiem

Podobnie z Tarciem Projekcji.

Tarcie jest relacją albo modelem napięcia.

Nie jest osobą.

Nie jest automatycznie winą.

Nie jest statusem Truth.

Nie jest też demonem mieszkającym pomiędzy dwiema perspektywami.

Chociaż wizualnie byłoby to wygodne.

To samo dotyczy Tarcia Wymiarowego.

Język może być obrazowy.

Type Discipline ma tylko pilnować, kiedy obraz zaczyna być używany jak literalny byt.


Lineage nie jest Identity

Masz statek.

Wymieniasz deskę.

Potem drugą.

Potem silnik.

Potem nazwę.

Potem właściciela.

W którym momencie jest to „ten sam statek”?

To stare pytanie.

Quax odpowiada trochę inaczej:

najpierw powiedz, o jakim rodzaju tożsamości pytasz.

Ciągłość pochodzenia nie jest automatycznie tożsamością.

Lineage ≠ Identity

Coś może pochodzić od czegoś i nie być tym samym czymś.

Dziecko pochodzi od rodziców.

Nie jest nimi.

Nowa wersja systemu może pochodzić od starej.

Nie musi zachowywać każdego rodzaju identity.

Nowy holder urzędu może kontynuować urząd.

Nie staje się poprzednim człowiekiem.

To rozróżnienie będzie wracać bardzo często.


Identity zależy od pytania

„Czy to nadal to samo?” brzmi jak jedno pytanie.

Nie zawsze nim jest.

Czy to ta sama osoba biologicznie?

Ta sama rola?

Ta sama organizacja?

Ten sam system konstytucyjnie?

Ten sam obiekt funkcjonalnie?

Ten sam mit?

Quax używa typu τ, żeby powiedzieć:

o jaki rodzaj tożsamości pytamy?

Dopiero potem można ustalić, co musi zostać zachowane.

To, co ma być zachowane, kanon oznacza przez Kᶜ.

W explanatory wystarczy intuicja:

nie pytaj „czy to to samo?” bez dopowiedzenia „pod jakim względem?”.

To oszczędza zaskakująco dużo filozoficznych awantur.

Nie wszystkie.

Quax nie jest cudotwórcą.


A co z Bogiem albo Bogami?

Osnowa nie wpisuje tutaj odpowiedzi tylnymi drzwiami.

Nie klasyfikujemy jeszcze Boga/Bogów po prostu jako zwykłego ENTITY.

To pytanie pozostaje rozwijane.

Możemy badać różne możliwości:

operator.

relacja.

interfejs.

funkcja.

byt.

rodzina różnych ujęć.

Ale dopóki nie ma osobnej decyzji, nie udajemy, że wybór został już dokonany.

OTWARTE.

To jest właśnie Type Discipline zastosowane do czegoś, co bardzo łatwo dostałoby definicję z rozpędu.


Po co cały ten wysiłek?

Żeby Quax mógł być dziwny bez robienia się niechlujny.

Możemy mieć Kaczkę jako symbol i żywą kaczkę jako obserwatora.

Możemy mówić o Prawdzie bez robienia z niej rekordu w bazie.

Możemy mieć urząd, człowieka i credential bez zlewania ich w jeden „superklucz”.

Możemy mieć cel bez przesądzania, że jest osobnym bytem.

Możemy mieć relację Przodka, która nie musi być tym samym co biologiczne „urodził wcześniej”.

Możemy mieć QuaxAct jako działanie bez automatycznego tworzenia tokena.

I możemy pozwolić językowi literackiemu na więcej swobody, ponieważ w warstwie analitycznej nadal wiemy, kiedy zmieniliśmy typ.

To jest robota Osnowy.

Nie mówi światu, żeby był prosty.

Mówi nam:

jeżeli świat jest skomplikowany, przynajmniej nie dokładajmy mu bałaganu przez pomylenie rzeczownika z czasownikiem.


Na drogę

Nie wszystko jest rzeczą.

Rola nie jest osobą.

Credential nie jest Authority.

Status nie jest bytem.

Model nie jest tym, co modeluje.

Symbol może mieć kilka realizacji.

Lineage nie jest Identity.

A jedno słowo może grać kilka ról — pod warunkiem, że kiedy robi się ważne, wiemy którą.

To jest Type Discipline.

Można powiedzieć krócej:

sprawdź kostium, zanim zaczniesz przesłuchiwać aktora.