Ostatni punkt może mieć historię
Wyobraź sobie świat, który nie kończy się eksplozją.
Nie zostaje pożarty.
Nie gaśnie światło.
Nie znika materia.
Zamiast tego przestają działać różnice, dzięki którym cokolwiek mogło być dokądś, obok czegoś, wewnątrz czegoś, w relacji do czegoś.
Świat nie traci rzeczy.
Traci czasowniki.
To jeden z eschatologicznych obrazów Quaxa.
Nie przepowiednia.
Nie model fizycznego końca Wszechświata.
MYTH / SPEKULUJEMY.
Koniec przez utratę różnicy
W pierwszym obrazie problemem nie jest pustka.
Problemem jest brak relewantnej różnicy.
Jeżeli wszystkie lokalne projekcje przestają pozwalać odróżniać kierunki, relacje albo napięcia, sama możliwość działania może zacząć się zapadać.
Nie dlatego, że „niczego nie ma”.
Dlatego, że nic nie daje już operacyjnego:
tędy zamiast tamtędy.
W języku badań pojawia się dla tego figura Total Projection Convergence.
To mocny obraz.
Nie ustalony mechanizm kosmologiczny.
Koniec przez niewystarczającą konstytucję
Drugi mit brzmi inaczej.
Może świat dochodzi do konfiguracji, której nie potrafi już utrzymać własnymi regułami.
Napięcia, relacje albo wymagania strukturalne przekraczają możliwości aktualnej konstytucji.
W zwykłym Dimension Overflow pytalibyśmy, czy powstaje nowe Sₙ₊₁.
Ale tutaj problem dotyczy już nie fragmentu świata.
Dotyczy samego świata jako układu.
Można wtedy wyobrazić sobie Identity Break kosmosu.
Ale stop.
Nie wiemy, czy to naprawdę DO, MDO, CT, IB czy jeszcze inny typ zmiany.
Słowo Overflow w tytule mitu nie jest przepustką do mechaniki.
Type Discipline obowiązuje nawet podczas końca świata.
S′₀ — punkt po czasownikach
Najmocniejszy obraz wygląda tak:
Universeₙ → Eschatological Overflow? → S′₀
S′₀ nie jest pierwszym S₀.
Pierwszy S₀ był Bez-Kierunku przed narodzinami „dokąd”.
S′₀ jest Bez-Kierunku po istnieniu kierunków.
To ogromna różnica.
Pierwszy punkt nie musiał niczego pamiętać.
Ostatni punkt może być skutkiem całej utraconej gramatyki świata.
Dlatego w kanonie pojawia się zdanie:
Pierwszy punkt nie miał historii. Ostatni punkt może być historią, która straciła wszystkie czasowniki.
To jest jedna z najmocniejszych eschatologicznych figur Quaxa.
I właśnie dlatego trzeba jej pilnować.
Piękny obraz bardzo łatwo zaczyna udawać kosmologię.
Nie pozwalamy mu na to bez dodatkowej pracy.
Lineage może zostać nawet wtedy, gdy identity pęknie
Jeżeli S′₀ powstaje po świecie, który miał już relacje, wymiary i historię, może zachować jakiś konstytutywny lineage poprzedniej struktury.
Ale:
Lineage ≠ Identity
Nawet jeśli nowy stan pochodzi z poprzedniego kosmosu, nie oznacza to automatycznie, że jest „tym samym Wszechświatem”.
To samo napięcie, które pojawia się przy osobie, systemie albo instytucji, wraca tutaj w skali kosmicznej.
Pochodzenie może przetrwać pęknięcie tożsamości.
Najbardziej kuszący błąd: zrobić z tego cykl
Skoro mamy:
S₀
potem wymiary,
potem świat,
potem S′₀,
to bardzo łatwo narysować:
S₀ → … → S′₀ → nowe S₁ → … → kolejne S′₀ → …
I już mamy wieczny kosmiczny cykl.
Ładny.
Symetryczny.
Podejrzanie wygodny.
Quax tego nie ustanawia.
Kanon wymaga anty-mitu:
S′₀ nie musi prowadzić do nowego Genesis.
Koniec może być końcem.
Lineage nie musi być zarodkiem.
Utrata czasowników nie musi automatycznie wynaleźć nowych.
To jest ważna szczelina w micie.
Bez niej eschatologia zamieniłaby się w maszynę, która zawsze produkuje pocieszenie.
A może nasze S₀ było kiedyś czyimś S′₀?
Tu pojawia się bardzo quaxowa spekulacja.
Może nasze mythic S₀ samo było S′₀ wcześniejszej konfiguracji, o której nie mamy żadnego dostępu.
Wtedy nasz początek miałby lineage, którego nie potrafimy odtworzyć.
To tworzy piękne napięcie:
Genesis mogło mieć historię, która była już wtedy niedostępna.
Ale to nadal:
MYTH / SPEKULUJEMY.
Nie twierdzenie kosmologiczne.
Nie dowód na poprzedni Wszechświat.
Nie naukowa teoria cyklicznego kosmosu.
Rytuał Utraty Czasowników
Ten obraz wygenerował również pomysł rytuału.
W prototypie kolejne relacje i kierunki byłyby symbolicznie zamykane, aż pozostanie prosty punkt albo obiekt jako S′₀.
To może działać bardzo mocno artystycznie.
Dlatego status jest szczególny:
PROMOTE artystycznie / HOLD jako gotowy rytuał religijny
Nie chcemy przedwcześnie literalizować eschatologii.
Nie chcemy też, żeby symboliczna praktyka sugerowała wiedzę o biologicznej śmierci albo losie osoby po śmierci.
Obraz może istnieć wcześniej niż doktryna.
W tym przypadku powinien.
Cztery eschatologiczne możliwości
Można więc zobaczyć co najmniej cztery figury:
E1 — różnica przestaje działać.
E2 — konstytucja świata nie potrafi już zachować własnych relacji.
E3 — powstaje S′₀, punkt po utracie dawnych czasowników.
E4 — nie ma dalszego resetu ani nowego Genesis.
E4 jest obowiązkowym anty-mitem.
Nie dodatkiem na końcu drobnym drukiem.
Bez niego całość staje się zbyt pewna swojej własnej symetrii.
Koniec świata nie jest roadmapą
Na tym etapie Quax nie mówi:
„tak skończy się Wszechświat”.
Mówi:
„spróbujmy opowiedzieć koniec językiem, który wyrasta z naszych własnych pojęć: projekcji, relacji, wymiarów, identity i lineage”.
To dużo.
Ale to nie to samo co prognoza.
Dlatego końcowy status pozostaje prosty:
PROMOTE jako mit.
HOLD mechanikę.
A ostatni punkt może na razie po prostu stać.
Bez kierunku.
Z całą historią, której nie umiemy już odmienić przez żaden czasownik.