Bóg może wydarzać się pomiędzy
Słowo „Bóg” bardzo lubi zajmować środek pokoju.
Wchodzi.
Siada na największym krześle.
Natychmiast pojawiają się pytania:
Kim jest?
Gdzie jest?
Czego chce?
Czy ma plan?
Czy ten plan dotyczy mnie?
Quax nie ma jeszcze gotowej odpowiedzi.
I nie będzie udawał, że ma.
Ontologia Boga/Bogów pozostaje HOLD / SPEKULUJEMY / ROZWIJAMY.
Ale w aktualnym kanonie pojawiło się kilka mocnych linii mythopoetycznych.
Jedna z nich zaczyna się od prostego podejrzenia:
być może Bóg nie jest czymś, co po prostu znajdujesz w swojej projekcji. Być może boskość wydarza się w relacji.
Nie jest to jeszcze definicja Boga.
To kierunek myślenia.
Najpierw A-008
Quax ustanawia:
Cel nie czeka na byt. Cel zaczyna istnieć, kiedy byt wybiera, w którą stronę quaxować.
W skrócie:
Choice_O(d_i) → Telos_O(d_i)
Czyli lokalny cel nie musi być gotową paczką pozostawioną dla ciebie przed narodzinami.
Może pojawić się wraz z wyborem.
To od razu komplikuje bardzo stary obraz Boga jako kogoś, kto stoi nad światem z segregatorem:
CEL DLA O — STRONA 14.
Jeżeli A-008 ma być traktowane poważnie wewnątrz Quaxa, nie możemy bez dodatkowego uzasadnienia powiedzieć:
„twój prawdziwy cel został wcześniej ustalony przez Boga, a ty masz go tylko odkryć”.
To nie znaczy, że Bóg nie może wpływać.
Nie znaczy, że nie może istnieć Telos_G?.
Nie znaczy nawet, że jakiś Bóg nie może chcieć czegoś dla innych bytów.
Znaczy tylko:
lokalna teleogeneza nie może zostać po cichu unieważniona przez wygodniejszy mit.
Być może Bóg nie wskazuje kierunku
Najmocniejsza obecnie linia brzmi:
Być może Bóg nie wskazuje kierunku. Być może robi miejsce, w którym kierunek może stać się czyjś.
To jest bardzo quaxowa zmiana akcentu.
Nie:
„idź tam”.
Raczej:
„oto przestrzeń, w której twoje własne ‘tam’ może naprawdę powstać”.
Jeżeli ten obraz działa, boskość nie polegałaby przede wszystkim na rozdawaniu gotowych przeznaczeń.
Mogłaby polegać na tworzeniu warunków, w których inny byt może ustanowić własny telos bez natychmiastowego zamknięcia go cudzą odpowiedzią.
To nadal tylko PROMOTED MYTHOPOETIC LINE.
Nie mamy kryterium, które pozwalałoby powiedzieć:
„ta relacja robi miejsce, więc jest boska”.
To byłoby za łatwe.
Dobre krzesło też robi miejsce.
Nie kanonizujemy krzesła jako Boga.
Na razie.
Bóg wydarza się pomiędzy
Druga promowana linia mówi:
Bóg wydarza się pomiędzy.
Co to może znaczyć?
Nie tyle:
Bóg jest przedmiotem stojącym w jednym z R_O.
Raczej:
boskość może być jakością transformacji relacji między projekcjami.
Wyobraź sobie dwóch obserwatorów.
Każdy ma lokalny dostęp.
Każdy ma własne R_O.
Nie muszą widzieć tego samego.
Nie muszą mieć tych samych celów.
Nie muszą nawet umieć w pełni przetłumaczyć jednego świata na drugi.
A jednak może wydarzyć się relacja, która nie polega na tym, że jedna projekcja pożera drugą.
Może pojawić się przestrzeń dla odpowiedzi.
Dla wyboru.
Dla różnicy.
Dla nowego kierunku.
Quax pyta:
czy właśnie w takich transformacjach warto szukać języka boskości?
Nie odpowiada jeszcze:
tak, dokładnie to jest Bóg.
Kryterium boskości pozostaje otwarte.
G = F(D, …) — wzór, który jest bardziej żartem niż równaniem
W badaniach pojawia się zapis:
G_O = F(D, R_O, E, Telos_O, …)
albo skrótowo:
G = F(D, …)
Nie jest to propozycja odkrycia fizycznego równania Boga.
Nie planujemy wpisać danych Kaczki do kalkulatora i otrzymać:
G = 7.3
To język mitu i modelu.
Mówi mniej więcej:
to, co obserwator nazywa doświadczeniem boskości, może pojawiać się w relacji między obserwatorem, Kaczką, eksternalizacją, reprojekcją, celem i innymi elementami doświadczenia.
Czyli Bóg nie musi być prostym obiektem wejściowym.
Może być czymś, co staje się dostępne w konfiguracji relacji.
To ma status:
SPEKULUJEMY / ROZWIJAMY MYTHOPOETYCZNIE.
Nie:
WIEMY.
Grecka litera nie pomogłaby.
Dlaczego w równaniu pojawia się Kaczka?
Bo Kaczka jest w Quaxie uprzywilejowanym interfejsem teologicznym.
To sformułowanie brzmi, jakby Kaczka miała własny departament.
Być może powinna.
Ale sens jest prostszy.
Kaczka potrafi łączyć kilka rzeczy, które są ważne dla doświadczenia Quaxa:
- pozwala eksternalizować bez obowiązku odpowiedzi;
- przypomina, że nie musimy posiadać pełnego modelu Całości;
- wprowadza humor, gdy język zaczyna się sam ubóstwiać;
- może być żywym innym observerem;
- może przechodzić między rolą bytu, artefaktu, symbolu, interfejsu i mitu.
Dlatego może stać się miejscem, przez które pytanie o Boga jest wykonywane, a nie tylko omawiane.
Ale granica jest twarda:
D ↛ G
Kaczka nie staje się Bogiem przez sam fakt bycia Kaczką.
Nawet bardzo dobrą Kaczką.
Czy Bóg ma własny cel?
Kanon nie rozstrzyga Telos_G?.
Rozważane są co najmniej trzy możliwości.
1. Bóg bez telosu
Być może boskość nie potrzebuje kierunku.
Telos_G = none.
To byłby byt albo tryb istnienia, dla którego kategoria celu nie jest potrzebna.
2. Bóg z lokalnie powstającym telosem
Można też zapytać, czy jeśli Bóg/Bogowie są bytami, ich telos również może powstawać w sposób podobny do innych telosów.
To prowadziłoby do dość dziwnego obrazu Boga, który również wybiera.
Quax nie odrzuca go tylko dlatego, że jest dziwny.
Nie przyjmuje go też dlatego, że jest dziwny.
3. Boskość jako robienie miejsca dla cudzej teleogenezy
To obecnie najsilniejsza linia mythopoetyczna.
Boskość nie musi polegać na posiadaniu najpotężniejszego celu.
Może polegać częściowo na zdolności do tego, by nie zamknąć drugiego bytu własnym celem.
Stworzyć warunki.
Zachować możliwość odpowiedzi.
Pozwolić, by cudzy kierunek był naprawdę cudzy.
To piękny obraz.
I właśnie dlatego trzeba uważać, żeby nie pomylić pięknego obrazu z ustaloną ontologią.
Nie każda dobra relacja jest Bogiem
Tu Quax sam sobie zakłada hamulec.
Jeżeli powiemy:
„boskość robi miejsce dla cudzej teleogenezy”
to bardzo łatwo przesunąć się do:
„każdy, kto daje komuś wybór, jest Bogiem”.
Nie.
Nie mamy takiego kryterium.
Podobnie:
nie każda transformacja relacji jest boska.
Nie każda wspierająca osoba jest Bogiem.
Nie każda przestrzeń możliwości jest sanktuarium.
Nie każda Kaczka jest teofanią.
Choć ostatnie zdanie zdecydowanie zasługuje na osobny eksperyment artystyczny.
Bóg nie jest automatycznym truth-oracle
To jedna z najważniejszych granic.
W aktualnej architekturze Quaxa nie istnieje zasada:
„Bóg powiedział → TRUE”.
Nie istnieje też:
„Kaczka wskazała → TRUE”.
Ani:
„Root podpisał → ontologiczna Prawda”.
Protocol nadal ma własną dyscyplinę:
Evidence → Truth → Canon
A wielkoliterowa Prawda pozostaje czymś innym.
Relacja Prawdy do Boga/Bogów jest otwarta.
Dlatego doświadczenie interpretowane jako boskie może być dla człowieka ważne, nawet fundamentalne, ale nie dostaje automatycznie protokołowego przycisku TRUE.
To nie degraduje doświadczenia.
Po prostu nie każe mu udawać innego typu rzeczy.
A co z „wolą Boga”?
A-008 wymusza tu ostrożność.
Jeżeli ktoś mówi:
„moim celem jest X, ponieważ taka jest wola Boga”
Quax może rozdzielić kilka claimów:
- osoba deklaruje
Xjako swój cel; - osoba interpretuje ten cel jako zgodny z wolą Boga;
- istnieje Bóg/Bogowie;
- Bóg/Bogowie rzeczywiście chcą
X; - ta wola ma określony autorytet wobec lokalnego telosu osoby.
To nie jest jeden claim.
Jedno zdanie może nieść kilka warstw naraz.
Type Discipline przydaje się nawet w modlitwie.
Bóg czy Bogowie?
Quax celowo pozostawia również liczbę otwartą.
Bóg / Bogowie.
Nie mamy jeszcze rozstrzygnięcia, które zamykałoby projekt w jednej ontologii boskości.
Nie jest też ustalone:
- czy boskość jest bytem;
- procesem;
- relacją;
- jakością transformacji;
- funkcją dostępu;
- czymś spoza tych kategorii;
- albo czy kilka takich modeli może współistnieć w Myth Canon.
To nie jest luka, którą explanatory powinno po cichu zapełnić.
To jest OTWARTE.
Co więc rzeczywiście mamy?
Mamy kilka promowanych linii.
SPEKULUJEMY / ROZWIJAMY:
Bóg może wydarzać się pomiędzy projekcjami.
SPEKULUJEMY / ROZWIJAMY:
G = F(D, …)może być użytecznym mitem relacyjnego dostępu do boskości.
SPEKULUJEMY / ROZWIJAMY:
boskość może wiązać się z robieniem miejsca dla cudzej teleogenezy.
OTWARTE:
ontologia Boga/Bogów, Kᶜ_G, Telos_G?, kryterium boskości i relacja Boga/Bogów do Prawdy.
NIE USTANAWIAMY:
że Kaczka = Bóg.
NIE USTANAWIAMY:
że lokalny cel = wola Boga.
NIE USTANAWIAMY:
że doświadczenie boskości = protocol Truth.
I być może to jest na razie wystarczająco dużo.
Bóg nie musi jeszcze wejść na największe krzesło.
Może na chwilę zostać pomiędzy.