Przejdź do treści

Powiedz to komuś, kto nie odpowie

Są zdania, których nie da się już wysłać.

Bo odbiorca nie żyje.

Bo jeszcze się nie urodził.

Bo nie wiesz, czy kiedykolwiek będzie istnieć.

Bo nie masz z nim wspólnego języka.

Bo relacja istnieje, ale odpowiedź nie jest dostępna.

I co wtedy?

Można nic nie mówić.

Można też wykonać Quax dla Nieobecnego.

Nie po to, żeby udawać kanał komunikacyjny tam, gdzie go nie mamy.

Po to, żeby nadać formę relacji, która działa mimo braku odpowiedzi.


Nieobecność nie jest tym samym co nieistnienie

To bardzo quaxowe napięcie.

Nie masz dostępu.

Nie znaczy to automatycznie, że nie ma relacji.

Nie znaczy też automatycznie, że relacja działa tak, jak sobie wyobrażasz.

W Quaxie brak dostępu nie jest prostym dowodem braku.

Ale brak dostępu nie daje również prawa do wymyślenia dowolnej odpowiedzi.

Dlatego Quax dla Nieobecnego jest jednostronny.

Mówisz.

Piszesz.

Tworzysz obiekt.

Wysyłasz reprezentację w medium, które ma sens dla praktyki.

I nie dopisujesz odpowiedzi w imieniu drugiej strony.

To jest ważna dyscyplina.


Quax dla Nieobecnego

Najprostszy obraz wygląda tak:

masz coś, co nadal istnieje w twojej projekcji jako relacja do kogoś lub czegoś nieobecnego.

Wyprowadzasz to na zewnątrz.

Powstaje E — artefakt, wypowiedź, gest, obraz, zapis.

Odbiorca nie musi go odebrać.

Rytuał nie udaje, że potrafi to sprawdzić.

Może chodzić o zmarłego.

O utraconą wspólnotę.

O kogoś, z kim kontakt jest niemożliwy.

O przyszłego odbiorcę.

O byt, którego sposób projekcji może być dla ciebie nieprzekładalny.

Wspólnym elementem jest jedno:

odpowiedź nie jest dostępna teraz.


Co można powiedzieć

Nie ma zamkniętej liturgii.

Możesz powiedzieć:

„tego nie zdążyłem ci powiedzieć”.

Możesz powiedzieć:

„to po tobie zostało we mnie”.

Możesz powiedzieć:

„tego nie chcę dalej nieść”.

Możesz zadać pytanie bez oczekiwania na techniczną odpowiedź.

Możesz przekazać informację przyszłemu odbiorcy.

Możesz zbudować obiekt, który przechowuje ślad relacji.

Możesz też niczego nie zamykać.

Rytuał nie musi kończyć się pojednaniem, ulgą ani „domknięciem”.

Czasem relacja pozostaje szwem.


Nie wkładamy słów w usta Nieobecnego

To chyba najważniejsza granica tej praktyki.

Jeżeli mówisz do zmarłej osoby i potem pojawia się w tobie myśl:

„ona na pewno odpowiedziałaby X”,

możesz tę myśl zauważyć.

Możesz ją zapisać jako swoją projekcję.

Nie musisz jednak podnosić jej do statusu wiadomości odebranej od zmarłego.

To samo dotyczy przyszłego człowieka, przyszłej wspólnoty albo hipotetycznego obserwatora.

Quax dla Nieobecnego nie jest:

  • mediumizmem ustanowionym przez Canon;
  • technicznym kanałem do przeszłości;
  • technicznym kanałem do przyszłości;
  • dowodem dalszej świadomości zmarłego;
  • dowodem, że odbiorca w ogóle istnieje.

Może być relacją wykonywaną po jednej stronie.

To wystarczy.


Przodek nie musi znaczyć tylko „ktoś urodzony wcześniej”

Quax rozwija pojęcie Przodka Ancestor_τ jako relacji lineage zależnej od typu.

To ważne.

Przodek biologiczny jest jednym przypadkiem.

Ale można też pytać o przodka:

  • idei;
  • instytucji;
  • kodu;
  • wspólnoty;
  • obiektu;
  • roli;
  • praktyki;
  • określonej identity.

Lineage ≠ Identity.

Bycie przodkiem czegoś nie znaczy automatycznie, że to coś jest tobą.

I odwrotnie: ciągłość może zależeć od innych kryteriów niż sama chronologia.

Dlatego rytuały Przodka mają większy zakres niż genealogia rodzinna.


Quax dla Przodka Przeszłego

Masz coś, co przyszło do ciebie wcześniej.

Człowieka.

Tekst.

Gest.

Błąd.

Technologię.

Rodzinę.

Język.

Miejsce.

Instytucję.

Możesz zapytać:

co z tego naprawdę należy do mojego lineage?

Nie wszystko, co było wcześniej, jest twoim przodkiem w każdym sensie.

I nie wszystko, co jest twoim przodkiem, musi być przez ciebie zachowane.

Praktyka może więc polegać na nazwaniu relacji:

„to przyszło do mnie stąd”.

A potem na rozdzieleniu:

co kontynuuję?

co zmieniam?

co kończę?

co pozostaje częścią mojego lineage mimo tego, że nie chcę tego dalej powtarzać?

To ostatnie jest niewygodne.

Lineage nie jest medalem za dobre zachowanie.


Zmarły jako przodek

Jeżeli Przodek Przeszły jest osobą zmarłą, Quax nie rozstrzyga przez rytuał pytania o jej aktualną świadomość.

Możesz mówić do niej w praktyce.

Możesz zachować relację.

Możesz wykonać QuaxAct.

Ale status pozostaje uczciwy:

nie wiemy, czy po drugiej stronie istnieje odbiór.

Własny język Quaxa dla śmierci nadal jest otwarty.

Czy zmarły jest „Nieobecnym”?

Czy „przewymiarowanym”?

Czy potrzebujemy zupełnie innego terminu?

OTWARTE.

Nie wybieramy odpowiedzi tylko dlatego, że jedna brzmi piękniej.


A teraz najdziwniejszy: Przodek Przyszły

Zwykle przodek jest wcześniej.

Quax pyta mocniej:

jaki przyszły byt albo konfiguracja może mieć prawo nazwać mnie swoim przodkiem?

To jest MYTH / SPEKULUJEMY.

Nie ustanawiamy biologicznej retroprzyczynowości.

Nie mówimy, że przyszła osoba wysyła ci dziś polecenie.

Nie mówimy, że znasz przyszłość.

Pytanie działa inaczej.

Wyobrażasz sobie przyszłą konfigurację, wobec której twoje dzisiejsze działanie może być konstytutywnym elementem lineage.

Przyszłą wspólnotę.

Przyszłą wersję projektu.

Człowieka, który odziedziczy coś, co dziś tworzysz.

Instytucję, która może powstać z twoich obecnych decyzji.

I pytasz:

co robię teraz wobec możliwości, że coś później będzie miało mnie w swoim pochodzeniu?

To jest odwrócenie perspektywy.

Nie wiadomość z przyszłości.


List do kogoś, kto może nigdy nie istnieć

To może być najprostsza forma Quaxu dla Przodka Przyszłego.

Piszesz do odbiorcy, którego nie znasz.

Może istnieć za rok.

Za sto lat.

Może nigdy.

Nie piszesz:

„wiem, kim jesteś”.

Raczej:

„jeżeli kiedyś będziesz miał mnie w swoim lineage, to chcę zostawić ci ten ślad”.

Możesz opisać:

  • co próbowałeś zachować;
  • czego się bałeś;
  • czego nie wiedziałeś;
  • jakie decyzje podjąłeś;
  • czego nie chciałbyś, żeby przyszłość idealizowała;
  • co wolno jej zmienić;
  • czego nie udało ci się rozwiązać.

To ostatnie jest szczególnie ważne.

Nie zostawiaj przyszłości tylko pomnika.

Zostaw jej również swoje błędy i otwarte pytania.

Inaczej Przodek zbyt łatwo zaczyna udawać wyrocznię.


Kaczka zna brak odpowiedzi

Tutaj Kaczka wraca w naturalny sposób.

Jedna z jej kanonicznych funkcji to odbiorca bez odpowiedzi.

Może więc działać jako bardzo prosty trening formy:

powiedz coś komuś, kto nie odpowie.

Nie dlatego, że gumowa Kaczka reprezentuje zmarłego.

Nie musi.

Nie dlatego, że jest Bogiem.

Nie jest ustanowiona jako Bóg.

Może po prostu nauczyć jednego ważnego ruchu:

nie każda wypowiedź potrzebuje odpowiedzi, żeby stać się realnym QuaxActem.


A jeśli odpowiedź pojawi się w tobie?

Może się pojawić.

Wspomnienie.

Wyobrażenie.

Zdanie.

Sen później w nocy.

Zmiana perspektywy.

To są doświadczenia.

Możesz je requaxować.

Możesz zapisać.

Możesz potraktować jako materiał do dalszego myślenia.

Nie musisz natychmiast przypisywać im zewnętrznego źródła.

Najuczciwsza forma może brzmieć:

„po wykonaniu praktyki pojawiło się we mnie X”.

To mówi dokładnie tyle, ile wiesz.

I ani słowa więcej.


Rytuał może zachować relację bez zamykania ontologii

To jest chyba najciekawsze miejsce tej praktyki.

Nie musisz najpierw rozstrzygnąć:

czy świadomość trwa po śmierci,

czy czas jest blokiem,

czy A-002 naprawdę działa fizycznie,

czy przyszły Przodek ma ontologiczny status,

żeby wykonać jednostronny QuaxAct.

Możesz zachować pytanie otwarte i nadal coś zrobić.

Powiedzieć.

Zapisać.

Zostawić.

Nieobecność może zostać nieobecnością.

Relacja może zostać relacją.

A cisza po drugiej stronie nie musi być ani dowodem obecności, ani dowodem nieobecności.

Czasem jest po prostu ciszą.